Siedziałam na zimnym krześle, zawsze się tak kończyło. Zawsze. Łzy mocno spływały po mojej twarzy. Wróciłam myślami do pamiętnego dnia.
Ciemne ulice, burza, ja i on. Siedzieliśmy w moim salonie jak zwykle rozmawiając, śmiejąc się i wygłupiając. Do czasu. Jeden telefon. Nie całe dwie minuty a zmieniły całe moje życie. Gdy po raz kolejny tego dnia bez powodu przeszedł mnie zimny dreszcz odezwał się mój telefon.
- Dzień dobry. Pani Insolio?- usłyszałam głos mężczyzny w słuchawce.
- Owszem, o co chodzi?
- Pani, rodzice...
- Co z nimi?- przerwałam.
- Musi pani przyjechać na rozpoznanie zwłok. Przykro mi. Szpital znajduje się na ulicy Sufrimneto.
- Wiem. Dziękuję. Już jadę.
Łzy obficie wypływały z moich oczu. Serce biło nadzwyczaj szybko.
- Lotty? Co ci jest?- spytał podchodząc i obejmując mnie.
- Zawieź mnie do szpitala na Sufrimento.
- Lotty, ale co się stało?
- Moi rodzice.- odparłam tylko i wyszłam z domu lekko chwiejąc się na nogach.
- Czekaj!- usłyszałam jego krzyk, ale uszy miałam jakby zatkane. Ledwo się odwróciłam. Moi rodzice, tak bardzo ich kochałam. Otworzył drzwi do samochodu a ja wsiadłam. Kurczowo zaciskałam pięści. Kiedy podjechaliśmy pod szpital zrobiło mi się słabo. Dokładnie pamiętam każdy moment. Weszłam przez szklane drzwi do środka. Wojtek szedł zaraz za mną.
- Dzień dobry. Nazywam się Lolita Insolio. Moi rodzice...
- Z wypadku, pamiętam. Proszę za mną.
Jasnowłosa kobieta prowadziła nas w tylko jej znanym kierunku. Podszedł do nas lekarz.
- Pani Insolio?
- Tak. To ja.
- Proszę.
Wpuścił mnie do zimnego pomieszczenia. Zimne powietrze spowodowało nowy napływ dreszczy.
- Czy to pani rodzice?- spytał lekarz odsłaniając dwa ciała. Ciała moich rodziców. Łzy zatoczyły dobrze już znaną im drogę tego dnia po moich policzkach.
- Tak.- wychrypiałam i wybiegłam z prosektorium.
Dalsze wydarzenia zlewały się w jedną plamę. Przyłożyłam głowę do poduszki zastanawiając się ile jeszcze nocy będę to rozpamiętywać.
Ciekawie się zapowiada, czekam na kolejny
OdpowiedzUsuńStrasznie smutny prolog, niemniej jednak mam nadzieję, że jakoś się to ułoży. Z chęcią przeczytam kolejne rozdziały.
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie:
http://manutdlov.blogspot.com
Co to tam będzie w tym opowiadaniu ??Ciekawie się zapowiada no i smutnie :( Ale mam nadzieję że dalsze odcinki będą weselsze :D
OdpowiedzUsuńPiękny <33333
OdpowiedzUsuńŚwietneee <3
OdpowiedzUsuń