Siedziałam na białym dywanie, a w rękach trzymałam stare zdjęcia. Minęło tyle czasu a ja nadal wspominałam. Śmierć rodziców była dla mnie traumą, która trzyma się mnie do tej pory.
- Lotty? Chodź na chwilę. - zawołała moja ciocia. To ona zajęła się mną po śmierci rodziców. Wstałam z białego dywanu leżącego na ciemnobrązowej podłodze.
- Tak ciociu?- spytałam opierając się o framugę. Ciemna blondynka przeniosła na mnie wzrok. Siedziała na białej sofie. Obok niej siedział brunet, który był moim wujkiem.
- Lotty, słuchaj. Ty i twoi rodzice pochodzicie z...
- Hiszpanii. Tak wiem ciociu.- powiedziałam siadając na białym fotelu.
- I tam będziemy mieszkać. Przeprowadzamy się do Madrytu.- pomyślałam, że ta przeprowadzka może być dobrym pomysłem. Po śmierci rodziców czułam, jakby jakaś cząstka mnie się oderwała. Od tamtej pory nie miałam chłopaka. Po protu bałam się, że jego też stracę. Może tam chodź trochę zapomnę o tym wypadku.
- Ciociu, ale co ze szkołą?
- Tam też są szkoły.- rozsądnie zauważył wujek.
- Niby tak a język?
- Przecież umiesz mówić po hiszpańsku.- pokręciłam głową z niedowierzaniem.
- Mówię o was.- rzekłam z uśmiechem.
- Jakoś damy sobie radę. A teraz Lotty spakuj się. Wyjeżdżamy za 3 dni.
- Dobrze ciociu. - wyszłam z salonu i wpadłam na moją młodszą kuzynkę, którą traktowałam jak siostrę.
- Lotty, ale co z moimi koleżankami?- spyta malutka dziewczynka ze łzami w oczach. Kucnęłam zniżając się do jej poziomu.
- Cassie, dasz sobie radę. Znajdziesz nowe koleżanki.
- Na pewno?
- Tak.- przytuliłam ją do siebie i wstałam. - widziałaś gdzieś Luka?
Byłam najstarsza z wszystkich dzieci w domu. W sumie to już nie jestem dzieckiem bo mam już 19 lat.
- Luke?! Gdzie jesteś?!- krzyknęłam w głąb domu właściwie nie spodziewając się odpowiedzi. Ze schodów zszedł 8 letni chłopak.
- Co jest Lotty?
- Chodźcie muszę wam coś powiedzieć.- oznajmiłam i złapałam za rękę Cassie.
- Ale czy coś się stało?- spytał ostrożnie Luke.
- Nie.- odparłam z uśmiechem.
Weszłam na pierwszy schodek i usłyszałam pukanie do drzwi.
- Poczekajcie.- rzekłam i puściłam rękę małej. Podeszłam do drzwi, przekręciłam klucz i otworzyłam drzwi. O framugę nonszalancko opierał się Wojtek.
- Cześć, Lot.- rzekł mój najlepszy przyjaciel wymijając mnie w drzwiach zarazem wchodząc do mojego domu.
- Cześć. Tak oczywiście możesz wejść.- zamknęłam drzwi i na niego spojrzałam. Uśmiechał się głupio ukazując rząd białych zębów.
- Wujek Wojtek!- krzyknęła moja młodsza siostra przytulając chłopaka.
- Cześć Cass. Urosłaś.- powiedział przyglądając się małej.
- No. 3 centymetry!- powiedziała dumnie.
- Wojtek chodź musimy pogadać.- rzekłam i pociągnęłam za rękaw szarej bluzy.
- Już idę. Cześć Luke!
- Cześć Wojtek.
Pokręciłam głową i pociągnęłam za sobą Szczęsnego. Wpuściłam go do mojego pokoju. Usiadł tam gdzie zawsze, czyli na moim łóżku pod ścianą.
- O co chodzi?- spytał. I jak mu to powiedzieć? Zawsze miałam z tym problem.
- Wyprowadzam się.- odparłam spokojnie obserwując szok malujący się na jego twarzy.
- Do kąt?- spytał słabo.
- Madryt.
- Ale Lotty!
- To nie mój wybór, przepraszam Wojtek.- powiedziałam i przytuliłam się do niego.
Dziękuję za komentarze :**
Liczę, że się wam podoba a także liczę na wasze komentarze ^^
Szkoda troche Wojtka niemniej jednak mam nadzieję, że dziewczynie będzie dużo lepiej w Hiszpanii. Czekam na kolejny z niecierpliwością!
OdpowiedzUsuńFajny odcinek .Ciekawe co z Wojtkiem ??Czekam na rozwój zdarzeń :) Proszę cię informuj mnie :)
OdpowiedzUsuńhttp://pilkanoznasiatkowka.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńNowy rozdział
Hej zapowiada się doś ciekawie czekam na następny rozdział mogły by być trochę dłuższy.
OdpowiedzUsuńNajarana twoim opowiadaniem ;* Kocham to <3
OdpowiedzUsuńCzekam na dalszy ciąg.
OdpowiedzUsuńNowość! Zapraszam:
OdpowiedzUsuńhttp://manutdlov.blogspot.com
Zapraszam do siebie na 3 rozdział :) http://firmera-en-el-amor.blogspot.com/. Liczę na opinię dotyczącą odcinka.
OdpowiedzUsuńszkoda mi Wojtka :c. ale może tam Lotty pozbiera sie po śmierci rodziców i pewnie pozna jakąś miłość,ciekawe tylko kogo? :D
OdpowiedzUsuńczekam na następny i zapraszam do mnie! buziaki!:*
zakochana-w-lewym-bez-pamieci.blogspot.com
faktycznieszkoda Wojtka ale może to właśnie w Madrycie bohaterka ułoży sobie życie na nowo? kto wie. ;)
OdpowiedzUsuńinformuj mnie ;>
numero-uno-huh.blogspot.com
te-quiero-para-siempre.blogspot.com
Bardzo mi się podoba i czekam na następny ;)
OdpowiedzUsuńW wolnej chwili zapraszam do siebie
http://thiswonderfulworld0.blogspot.com/